psav zdjęcie główneSalvini, lider prawicowej Ligi, wygłosił przemówienie na dorocznym zlocie partii w miejscowości Pontida koło Bergamo na północy Włoch, czyli w kolebce tego niegdyś separatystycznego ugrupowania. Zgromadziły się tam tysiące działaczy i sympatyków Ligi.
Szef MSW, realizujący w nowym rządzie zaostrzoną politykę migracyjną, powiedział: „Zgodnie z katechizmem świętego Kościoła rzymskiego drzwi Włoch będą otwarte na oścież dla kobiet i dzieci, które uciekają przed wojną i przybywają samolotem, a nie pontonem. Dla wszystkich innych – nie”.
Wyrażając ponadto przekonanie, że należy inwestować w Afryce, Salvini dodał: „Dziękuję libijskiej straży przybrzeżnej, która przy milczeniu mediów pomogła ponad tysiącu zdesperowanych ludzi, którym groziło zatonięcie i zabrała ich z powrotem do Libii”.
„Szakalami” nazwał tych, którzy nowy rząd Włoch obarczają odpowiedzialnością za śmierć migrantów w Morzu Śródziemnym.
Zaznaczył jednocześnie, że to on jako szef MSW podjął decyzję o zamknięciu portów dla statków zagranicznych organizacji pozarządowych, które ratują migrantów. „Porty dla tych, którzy przemycają ludzi, są i pozostaną zamknięte” – wyjaśnił Salvini. Dodał też, że włoskie porty będą tak długo zamknięte dla kolejnych statków, aż „przemytnicy nie przestaną” wysyłać ludzi.
W swym wystąpieniu w czasie najważniejszego w roku zjazdu Ligi jej lider mówił ponadto: „Włochy, którymi będziemy rządzić przez 30 lat, to kraj, który się nie boi niczego i nikogo, to Włochy dumne i oparte na autonomii”.
Salvini powtórzył również swój zamiar stworzenia międzynarodowej siły politycznej. „Objadę wszystkie kraje, stolica po stolicy, nie tylko w Europie, by stworzyć alternatywę dla wspólnoty europejskiej opartej na wyzysku” – zapowiedział. Przyznał, że nazywanie przez niektórych takiej przyszłej formacji „międzynarodowym sojuszem populistów” to dla niego „komplement”.
Szef włoskiego MSW podkreślił też, że przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego będą „referendum”, w którym dokona się wyboru między „Europą elit, banków, finansów, imigracji i prekariatu z jednej strony a Europą narodów i pracy z drugiej”. Rzeczniczka rządu: Polska nie podpisała umowy z Niemcami w sprawie migrantów