psav zdjęcie główneTrump dojrzał do usunięcia ze stanowiska McMastera, „którego nigdy nie polubił, ale jest gotów poczekać z realizacją tej decyzji, bo chce, żeby (McMaster) trzygwiazdkowy generał nie został upokorzony oraz żeby mocny kandydat był już wówczas gotów do przejęcia jego stanowiska” – przekazały źródła dziennika.
O tym, że decyzja w sprawie prezydenckiego doradcy już zapadła, miał według „WaPo” powiedzieć personelowi Białego Domu także szef kancelarii prezydenta John Kelly.
W rozmowie z Kellym Trump miał narzekać, że McMaster „to sztywniak”, a jego relacje zdawane ze spraw związanych z bezpieczeństwem są zbyt długie i dotyczą rzeczy nieważnych. Wśród kilku kandydatów do objęcia po nim stanowiska jest według gazety m.in. były ambasador USA przy ONZ John Bolton oraz szef sztabu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Keith Kellogg.
„Kellogg towarzyszy prezydentowi w licznych podróżach, po części dlatego że Trump lubi jego towarzystwo i uważa go za interesującą osobę. Bolton kilkakrotnie spotkał się z Trumpem i często zgadza się z instynktami prezydenta. Trump ponadto uważa, że Bolton, który regularnie wygłasza na jego temat pochlebne opinie w stacji Fox News, dobrze wypada w telewizyjnych wystąpieniach” – pisze „WaPo”.
Według informacji gazety część osób w Białym Domu wolałaby poczekać z dymisją McMastera, aż ten dosłuży się czwartej gwiazdki generalskiej lub zdobędzie „inną wygodną pozycję”- „chcą w ten sposób pokazać, że w administracji Trumpa możliwe jest pełnienie funkcji bez dotkliwej szkody dla własnej reputacji”.
W Białym Domu panuje „granicząca z manią” atmosfera napięcia i niepewności, podsycana przez to, że Trump coraz mniej polega na swych doradcach i „nawet wysocy rangą urzędnicy mają problem z odróżnianiem plotek od prawdy” – pisze „WaPo”. Jak relacjonuje, „urzędnicy w Białym Domu zaczęli typować między sobą, kto zostanie zdymisjonowany jako następny, mimo że nikt albo prawie nikt z nich nie dysponuje wiarygodnymi informacjami na ten temat”. „Wiele z krążących plotek podsyca sam Trump, w rozmowach z doradcami i przyjaciółmi narzekając na innych urzędników lub rozmyślając na głos o tym, kto mógłby ich zastąpić” – dodaje dziennik.>>> Czytaj też: Czaputowicz w Londynie: Jesteśmy pewni, że Rosja była zaangażowana w atak na Skripala