psav zdjęcie główne”Mamy dane w oparciu o bazę PESEL, które mówią, że urodziło się 34,2 tys. dzieci, a więc w przybliżeniu tyle, ile w tym samym czasie w ubiegłym roku. A więc nie ma żadnych spadków” – powiedziała Rafalska.
Zwróciła uwagę, że należy pamiętać, iż w ubiegłym roku zanotowano istotny wzrost liczby urodzeń w porównaniu do poprzednich lat. „Pewnie (w tym roku – PAP) nie będzie bicia rekordów, ale jeśli utrzymają się te wzrosty, to będzie dobrze” – oceniła minister. Dodała, że dane na podstawie PESEL-u w ostatnich dwóch latach były zbliżone do tych, które podaje GUS. Według Głównego Urzędu Statystycznego w styczniu 2017 r. urodziło się 34,2 tys. dzieci.
Pytana, co może skłonić Polaków do posiadania większej liczby dzieci, Rafalska odpowiedziała: „Od dawna kusi mnie wprowadzenie zachęty, która skłaniałaby rodziców, by szybciej podejmowali decyzję o narodzinach drugiego dziecka. Nad takim rozwiązaniem chcielibyśmy pracować”. Zaznaczyła jednak, że nie podjęto jeszcze konkretnej decyzji w tej sprawie. „Analizujemy taką zachętę” – dodała.
Chodzi o tzw. premię za urodzenie drugiego dziecka. Takie rozwiązanie stosuje jeden ze skandynawskich krajów. Tam przyznawana jest tzw. premia za szybkość – jeśli kolejne dziecko urodzi się w ciągu 30 miesięcy od urodzenia poprzedniego, urlop rodzicielski można wydłużyć nawet o rok.
Zdaniem Rafalskiej, największą zachętą do posiadania większej liczby dzieci, „może nawet większą niż +program 500 plus+”, będzie program „Mieszkanie plus”. „Jeżeli będzie dobrze ułożony system dopłat, albo mocno poprawiona zostanie dostępność wynajmu mieszkań o niewysokim czynszu, to będzie oferta dla młodych ludzi z rodzinami” – powiedziała. Podkreśliła, że na decyzję o posiadaniu dziecka może wpłynąć także dobra sytuacja na rynku pracy, w tym rosnące wynagrodzenia oraz zwiększenie miejsc opieki nad dziećmi.
GUS podał, że w 2017 r. urodziło się 403,1 tys. dzieci, czyli o 20,8 tys. więcej niż w 2016. >>> Czytaj też: Demografia uderzy w finanse gmin. Czeka je szok, na który nie są przygotowane