psav zdjęcie główneO decyzji ławy przysięgłych poinformowała federalna agencja śledcza U.S. Office of Special Counsel (OSC).Rosjan
oskarżono między innymi o „spisek mający na celu oszukanie USA” i
oszustwa bankowe; pięciu osobom postawiono też zarzut kradzieży
tożsamości. Operacje oskarżonych polegały między innymi na wspieraniu
Donalda Trumpa i „ubliżaniu Hillary Clinton” – głosi uzasadnienie
wyroku.Strategicznym celem oskarżonych było „stworzenie podziałów w
amerykańskim systemie politycznym” również podczas wyborów prezydenckich
– wyjaśnia tekst wyroku ławy przysięgłych.Podając się za obywateli amerykańskich, oskarżeni komunikowali się z
osobami związanymi ze sztabem wyborczym Trumpa. Ingerencje w procesy
polityczne w USA rozpoczęły się już w 2014 roku – głosi wyrok.Rosjanie aranżowali wiece, kupowali polityczne reklamy, podając się
za amerykańskich aktywistów; tworzyli strony internetowe, fałszywe
postaci i akcje w mediach społecznościowych, dotyczące nie tylko wyborów
czy kandydatów, ale też zapalnych tematów dotyczących rasizmu,
imigracji, czy religii. Starali się zdezawuować Clinton, kandydatkę
Demokratów w wyborach i główną rywalkę Trumpa oraz jego innych
adwersarzy w walce o nominację wyborczą Partii Republikańskiej i w
wyścigu wyborczym – wyjaśnia ława przysięgłych.Latem 2016 roku oskarżeni rozpoczęli w mediach społecznościowych
kampanię fałszywych zarzutów pod adresem Demokratów, oskarżając ich o
planowane oszustwa wyborcze. Wtedy też zaczęli zachęcać amerykańskie
mniejszości do zbojkotowania wyborów.Po zwycięstwie Trumpa oskarżeni organizowali wiece poparcia dla niego.Zastępca prokuratora generalnego USA Rod Rosenstein powiedział w
piątek, że wyrok wielkiej ławy przysięgłych dowodzi, iż prowadzili oni
wojnę informacyjną w USA i chcieli wzbudzić nieufność do amerykańskiego
systemu politycznego.Rosenstein dodał, że uzasadnienie decyzji przysięgłych nie zawiera
stwierdzenia, że ingerencja Rosjan w wybory w USA wpłynęła na ich wynik.
Wyjaśnił też, że prokuratura nie komunikowała się z Moskwą w sprawie
oskarżenia Rosjan i wdroży zwykłą procedurę ekstradycji.Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział agencji Reutera, że
rosyjski rząd nie zapoznał się jeszcze z oskarżeniami, jakie
przedstawiła wielka ława przysięgłych. Jednak rzeczniczka rosyjskiego
resortu spraw zagranicznych Maria Zacharowa nazwała wyrok przysięgłych
absurdem. „13 ludzi ingerowało w wybory w USA?! 13 przeciw służbom
wywiadowczym i miliardowym budżetom? (…) Absurdalne? Tak” – napisała
na FacebookuJednym z oskarżonych przez wielką ławę przysięgłych jest zaufany
człowiek prezydenta Władimira Putina biznesmen Jewgienij Prigożyn.
Reuters podaje, powołując się na agencję RIA, że Prigożyn skomentował
wyrok mówiąc, że nie jest „w ogóle zdenerwowany tym, że znalazł się na
liście oskarżonych”.W październiku rosyjskie media podały, że był on właścicielem
działającej w Petersburgu „fabryki trolli”, która zorganizowała przed
wyborami prezydenckimi w USA około 120 kont i grup w mediach
społecznościowych, by zajmować się budzącymi emocje problemami
społecznymi w Stanach Zjednoczonych.Liderka Demokratów w Izbie Reprezentantów Nancy Pelosi wydała
oświadczenie, w którym podkreśliła, że wyrok wielkiej ławy przysięgłych
dowodzi, że ingerencja Rosji w wybory „jest absolutnie oczywista”.
Wezwała prezydenta do przestawienia planu konfrontacji z Kremlem i
wdrożenia sankcji wobec Moskwy.Dochodzenie w sprawie ingerencji Rosji w wybory oraz kontaktów osób z
otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla prowadzi od maja 2017 roku
specjalny prokurator Robert Mueller.

W sierpniu powołał on dwie wielkie ławy przysięgłych do oceny materiału dowodowego zgromadzonego w śledztwie.