psav zdjęcie główne”Będzie ich stamtąd wydobywać pojedynczo, zajmie nam to 2-3 dni” – powiedział gen. Chalongchai Chaiyakorn.
Zastrzegł, że akcja może się wydłużyć, jeśli zmienią się warunki pogodowe.Dodał, że każdemu ewakuowanemu dziecku będzie towarzyszyło dwóch nurków, w tym jeden z zagranicy i jeden z Tajlandii. Operacja rozpoczęła się w niedzielę o godz. 10 czasu lokalnego (godz. 5 w Polsce); w ocenie Chalongchaia uwolnienie z jaskini pierwszego z chłopców zajmie co najmniej 11 godzin.Tyle czasu potrzebowali dotąd nurkowie na pokonanie skomplikowanej trasy, prowadzącej częściowo przez zalane partii jaskini – droga do uwięzionych w niej ludzi zajmowała im sześć godzin, a powrót o godzinę krócej, dzięki płynięciu z nurtem.Pełniący obowiązku gubernatora prowincji Chiang Rai i zarazem szef akcji ratunkowej, Narongsak Osatankorn, przekazał, że w pobliżu jaskini, w dwóch różnych miejscach, rozmieszczono 13 karetek pogotowia oraz śmigłowce, pozostające w gotowości do przetransportowania uwolnionych z jaskini do szpitala. Przed budynkiem szpitala, oddalonego od jaskini o godzinę drogi, już zaczęli gromadzić się reporterzy.Narongsak podkreślił, że decyzję o rozpoczęciu akcji ratunkowej podjęto z uwagi na optymalny obecnie poziom wód zalewających części jaskini oraz ryzyko, że w ciągu najbliższych trzech-czterech dni znowu zacznie padać.Jak dodał, rodzice chłopców zostali poinformowani o wszczęciu akcji ratunkowej.12 chłopców w wieku od 11 do 16 lat z jednej drużyny piłkarskiej wraz z trenerem pozostaje uwięzionych pod ziemią w jaskini Tham Luang Nang Non od 23 czerwca.Na razie nie wiadomo, jak ratownicy poradzą sobie z faktem, że jaskinia jest częściowo zalana wodą, a większość uwięzionej grupy nie umie pływać ani też nurkować. Do tej pory przekazywana im pomoc ograniczała się do wysokokalorycznego pożywienia i lekarstw.Uwięzienie nastolatków w jaskini poruszyło cały świat. W sprawę zaangażowali się najlepsi światowi eksperci, którzy próbują opracować sposób na wydostanie grupy z jaskini.Dotychczas wszelkie próby kończyły się jednak niepowodzeniem. Po utracie przytomności spowodowanej brakiem tlenu po wejściu do jaskini zmarł w piątek jeden z tajskich ratowników.