psav zdjęcie główne”Rozbudzono nadmierne oczekiwania związane z tym spotkaniem. Stosunki dwustronne rosyjsko-amerykańskie, jak i poważne różnice interesów, są na tyle znaczące, że byłoby błędem oczekiwanie na jakiś przełom od pierwszego takiego spotkania” – powiedział w poniedziałek PAP Menkiszak.
Jego zdaniem, wygląda na to, że takie spotkania będą odbywać się częściej, ale – jak ocenił – dyskusja będzie mozolna, a efekty będą bardzo ograniczone. „Nie należy spodziewać się wielkiego przełomu w stosunkach obu krajów. Można oczekiwać drobnych kroków, które będą unikać pogarszaniu się stosunków obustronnych” – zaznaczył Menkiszak.
„Widać wolę poprawy, obie strony to podkreślały. Efekty tych rozmów są jednak bardzo mizerne. Nie zdołano uzgodnić wspólnego oświadczenia, a treść wystąpień obu prezydentów sugeruje, że obaj pozostają na swoich stanowiskach w kluczowych kwestiach. Nie ma nowych uzgodnień dotyczących: Syrii, Iranu, Ukrainy, Korei Północnej, czy zbrojeń nuklearnych” – powiedział ekspert OSW.
Według niego, cień na spotkaniu w Helsinkach rzuciło postawienie w piątek w stan oskarżenia 12 agentów rosyjskiego wywiadu w ramach dochodzenia w sprawie ingerencji Rosji w wybory w USA, prowadzonego przez prokuratora specjalnego Roberta Muellera.
„Ta kwestia zdominowała pytania i odpowiedzi na konferencji prasowej. Wyglądało to w ten sposób, że prezydent Trump został postawiony w sytuacji, czy też sam się postawił w takiej sytuacji, w której bronił de facto prezydenta Putina i strony rosyjskiej. To pomaga stronie rosyjskiej w wykorzystaniu tego szczytu do wzmocnienia legitymacji politycznej prezydenta Putina, do przedstawienia tego szczytu jako sukcesu rosyjskiego” – powiedział Menkiszak.
Przypomniał, że to strona rosyjska zabiegała o to spotkanie. „Strona rosyjska bardzo dobrze przygotowała się do tego spotkania. Sądząc wstępnie po przebiegu konferencji prasowej wygląda na to, że strona rosyjska wyciągnie z niej więcej propagandowych korzyści niż strona amerykańska” – ocenił Menkiszak.
Zdaniem eksperta OSW, zostanie to także wykorzystane przeciwko prezydentowi Trumpowi przez jego krytyków i może pogłębiać kryzys polityczny w USA.
Jak podały rosyjskie media, spotkanie Trumpa i Putina za zamkniętymi drzwiami trwało 2 godziny i 10 minut, czyli o 40 minut dłużej, niż pierwotnie planowano na te rozmowy.
Putin powiedział na wspólnej konferencji z Trumpem, m.in. że stanowiska Rosji i USA w sprawie Krymu, różnią się. Jak dodał, Trump ocenia, że przyłączenie Krymu było nielegalne, a Rosja uważa tę kwestię za „zamkniętą”. Zapewnił, że państwo rosyjskie nigdy nie ingerowało i nie zamierza ingerować w wewnętrzne sprawy USA, w tym w procesy wyborcze. Prezydent Rosji powiedział też, że USA mogłyby wpływać na władze Ukrainy w sprawie realizacji porozumień mińskich. Ocenił, że powinny to czynić „bardziej stanowczo”.
Trump powiedział z kolei, że USA są teraz jednym z największych producentów gazu i będą z Rosją konkurować na tym rynku w Europie, gdy powstanie gazociąg Nord Stream 2. Jak dodał, podczas rozmowy z przywódcą Rosji poruszył temat domniemanej ingerencji Moskwy w wybory prezydenckie w USA.
Ocenił też, że stosunki USA-Rosja „nie były nigdy tak złe” jak obecnie, ale – jak dodał, odnosząc się do początku szczytu – „zmieniło się to cztery godziny temu”.
Prezydent USA oświadczył także, że USA mają szansę dokonać wielkich rzeczy wspólnie z Rosją; ocenił rozmowy jako bardzo udane i produktywne.
Jacek Buraczewski
>>> Polecamy: Austriacka FPOe chce dymisji Junckera. KE odpowiada: pozostanie on na stanowisku