W ocenie „WSJ” Trump „będzie w gorszej pozycji” przed zaplanowanym na 16 lipca w Helsinkach spotkaniem z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, „jeśli nie zdecyduje się na odpowiedni ton w Brukseli”. Na rozpoczynającym się w środę szczycie, na którym „stawki są wyjątkowo wysokie dla każdego”, oznacza to „zjednoczony front” oraz NATO „zaangażowane i zdolne” do „walki z nowymi zagrożeniami”. Jednocześnie nie oznacza to, że Waszyngton „musi zawsze unikać podnoszenia kłopotliwych spraw w Sojuszu”.
W relacjach z NATO „Trump radzi sobie lepiej, niż przyzna wielu nadwrażliwych” – wskazuje w artykule redakcyjnym „WSJ”. Jego krytyka Europy dotycząca finansowania w Pakcie Północnoatlantyckim to „kontynuacja długiej tradycji frustracji” wobec relatywnie niższych wydatków zbrojeniowych na Starym Kontynencie – pisze.
Jak ocenia „WSJ”, republikański prezydent powinien na szczycie w Brukseli uznać postęp Europy w kwestiach finansowych. Przypomina, że korygowane o inflację wydatki państw NATO rosną od 2014 roku, a ministrowie obrony zatwierdzili inicjatywę gotowości bojowej o kryptonimie „4×30”. Odnotowuje, że problemem pozostają „przeszkody prawne i biurokratyczne” utrudniające przemieszczania się wojsk na terenie NATO.
W kontekście spotkania z Władimirem Putinem „dużą słabością dotychczasowej dyplomacji Trumpa była jego skłonność do oczerniania Sojuszu, nawet do stopnia sugerującego wycofanie się z niego USA”. Strategią rosyjskiego przywódcy ma być „złamanie Sojuszu, by można było swobodniej rządzić Europą Wschodnią”.
„Putin zajął Krym i zaatakował Ukrainę, ponieważ z czasem przekonał się, że prezydent (USA Barack) Obama nie miał ochoty na konfrontację. Trump prawdopodobnie nie chce być upokorzony w podobny sposób” – zauważa „WSJ”. Polityka obecnego lokatora Gabinetu Owalnego może jednak się zmienić, „jeśli zgodzi się na złagodzenie sankcji w zamian za rosyjskie obietnice dobrego zachowania”.
Konserwatywny dziennik zaleca Trumpowi wzorowanie się na byłym amerykańskim prezydencie Ronaldzie Reaganie. W ocenie „WSJ” „silne zobowiązanie” byłego republikańskiego przywódcy wobec Europy pozwoliło mu „negocjować z pozycji siły” z Rosją, a dyplomacja ta „zakończyła zimną wojnę”.
Liberalny „New York Times” wskazuje w poniedziałkowym artykule redakcyjnym, że sojusznicy USA „patrzą z obawą” na brukselski szczyt, a Trump „kontynuuje swoją kampanię podkopywania wieloletniego partnerstwa”. Dziennik przywołuje historię NATO i wskazuje, że Sojusz „ma sens”.
„NATO połączyło USA i Europę nie tylko we wzajemnej obietnicy obrony, ale w postępie demokracji, rządów prawa, praw obywatelskich i człowieka” – pisze „NYT”. Wojskowa ochrona Stanów Zjednoczonych miała również „dać sojusznikom przestrzeń do rozwoju ich gospodarek i pluralistycznych społeczeństw”.
Jak zauważa nowojorski dziennik, „NATO pozostaje centralnym punktem najważniejszych amerykańskich inicjatyw na rzecz bezpieczeństwa narodowego” w świecie, gdzie wyzwanie stanowią m.in. „rosnące w asertywność Chiny”, migracja oraz globalizacja.
Sojusz jest „osłabiony od wewnątrz” – przyznaje „NYT”. „Przez członków, którzy nie wydają wystarczająco dużo na obronę; przez wzrost nacjonalizmu i autorytaryzmu, zwłaszcza w Turcji, na Węgrzech i w Polsce; a może przede wszystkim przez Trumpa, który wydaje się preferować Putina nad europejskich sojuszników” – pisze.
Trump ma „osobliwy pogląd” na NATO, postrzegając Sojusz jako transakcję, której „członkowie płacą za ochronę”. „Ale NATO nie jest klubem golfowym”, a pieniądze to „tylko jedna, wąska miara kosztów i korzyści przynależności” – podkreśla „NYT”. Wyraża zdziwienie, że republikańscy politycy, dotychczas wzywający do bezpieczeństwa narodowego oraz szanowania demokratycznych sprzymierzeńców, „nie upominają podkupującego sojusze” amerykańskiego prezydenta.
Według dziennika „oczekuje się, że szczyt NATO zatwierdzi nowe istotne kroki w celu powstrzymania Rosji”, w tym „nowy plan przyspieszenia wzmocnienia” sił w Polsce i krajach bałtyckich. Podczas szczytu najważniejsze jest jednak „mocne i przekonujące zobowiązanie na rzecz silnego NATO” – konkluduje „NYT”.(PAP)
mobr/ kar/
arch.