psav zdjęcie główneBloomberg, który obecnie pełni funkcję specjalnego wysłannika sekretarza generalnego Narodów Zjednoczonych ds. działań klimatycznych, przyjechał do Brukseli, by wziąć udział w konferencji poświęconej finansowaniu rozwoju globalnej gospodarki. Otworzył ją wraz z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude’em Junckerem.
„Obecnie rosnący izolacjonizm po obu stronach Atlantyku jest zagrożeniem dla naszych możliwości przeciwstawienia się terroryzmowi, a także wielu innym wyzwaniom, które przed nami stoją, w tym również w handlu” – powiedział Bloomberg.
Odnosząc się do obecnego sporu USA i UE w sprawie ceł zaznaczył, że ogromną rolę w obronie globalnego handlu mogą odegrać organizacje międzynarodowe; podkreślił przy tym, że poglądy znacznej części amerykańskiego biznesu nie odzwierciedlają podejścia amerykańskiej administracji do kwestii związanych z międzynarodowym handlem.
Znaczną część przemówienia Bloomberg poświęcił kwestiom klimatycznym. „W ciągu ostatnich 25 lat poziom oceanów podniósł się o około 8 cm. (…) Nikt nie może sobie pozwolić na ignorowanie takich zjawisk” – mówił Bloomberg.
Zaznaczył, że w przeciwieństwie do władz USA firmy w tym kraju podejmują kroki, mające na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu. Przypomniał jednocześnie, że w tego rodzaju kwestiach rząd federalny USA ma znacznie mniejszy wpływ, niż sądzi się w Europie. „W systemie federalnym większość decyzji, które dotyczą emisji CO2, nie jest podejmowana w Waszyngtonie. Są one podejmowane przez burmistrzów, gubernatorów, prezesów firm i obywateli” – wyjaśnił Bloomberg.
Jak mówił, w ostatniej dekadzie Kongres nie przyjął żadnej znaczącej ustawy dotyczącej ochrony klimatu. Zaznaczył, że nawet najbardziej spektakularna ustawa poprzedniego prezydenta USA Baracka Obamy w sprawie klimatu – Clean Power Plan – nie weszła w życie, bo została zaskarżona i sprawa nadal rozpatrywana jest przez sądy. Mimo to w tym okresie USA ograniczyły swoją emisję o 13 proc., czyli bardziej niż jakakolwiek inna gospodarka – podkreślił.
Szef KE Juncker w wystąpieniu na konferencji powiedział, że aby utrzymać obecny styl życia, produkcji i konsumpcji, potrzeba byłoby przynajmniej czterech takich planet jak Ziemia. „Musimy więc żyć inaczej, musimy organizować się inaczej, w dziedzinie technologii, energii, gospodarki, ale też finansów” – powiedział.
„Od Fidżi po zachodnie Indie, od Azji Południowo-Wschodniej po Grecję i kraje bałtyckie, od zachodniej Kanady po Portugalię, zmiany klimatyczne mają coraz bardziej widoczne i poważne konsekwencje dla ludzi i gospodarki. Dotyczy to wszystkich bez wyjątku, także tych, którzy zaprzeczają skutkom tych zmian” – mówił przewodniczący KE.
Przypomniał, że 2015 rok był kluczowy dla zmian klimatu – 25 września na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ zatwierdzona została Agenda na rzecz Zrównoważonego Rozwoju do 2030 r., a 12 grudnia w Paryżu kraje podpisały porozumienie klimatyczne zobowiązujące je do redukcji emisji CO2.
Jak mówił Juncker, Europa często stoi na czele walki ze zmianami klimatu. „W 2007 r. zdecydowaliśmy się obniżyć emisję CO2 o 20 proc. do 2020 r. w porównaniu z rokiem 1990. W 2016 r. emisje zmniejszyły się już o 23 proc,, a nasz PKB wzrósł od 1990 r. o 52 proc.” – mówił. Jak dodał, obecnie UE dąży do zmniejszenia o 40 proc. emisji z wszystkich sektorów naszej gospodarki do 2030 r.
Zaznaczył, że aby realizować cele klimatyczne, Europa będzie musiała przeprowadzać niezbędne w tym celu inwestycje w wysokości około 180 mld euro. „UE znacząco zwiększyła wydatki na (walkę ze) zmianami klimatu, z nieco ponad 10 proc. na początku wieloletnich ram finansowych do nieco poniżej jednej piątej budżetu europejskiego w ubiegłym roku. W przyszłości wykorzystamy co najmniej jedną piątą wspólnego budżetu na ochronę klimatu” – podkreślił.
W związku z reformowaniem przez UE systemu finansowego, sektor finansowy ma obowiązek pomóc Europie w przygotowaniu się na „gospodarkę jutra”, „być częścią rozwiązania, a nie problemu” – powiedział. Zdaniem szefa KE obecnie należy skoncentrować się na odbudowie związku między światem finansów a realną gospodarką, co „wymaga kompleksowej zmiany kultury i struktury naszego systemu finansowego”.
Czwartkowa konferencja „Finansowanie zrównoważonego wzrostu” poświęcona jest projektom włączającym prywatny sektor finansowy do przedsięwzięć o charakterze ekologicznym. Jej uczestnicy – reprezentujący zarówno instytucje unijne i organizacje na rzecz ochrony środowiska, jak i prywatny sektor bankowy – zastanawiają się nad stworzeniem praktycznych zachęt i procedur, umożliwiających instytucjom finansowym większe zaangażowanie w działania na rzecz zrównoważonego wzrostu.
Po południu własną wizję tego, jak UE może przyczynić się do realizacji celów środowiskowych i społecznych poprzez odpowiednie zarządzanie środkami finansowymi, ma przedstawić prezydent Francji Emmanuel Macron.
Ze strony polskiej w konferencji uczestniczy Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju oraz przewodniczący rady nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego, który wraz z prezesem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Wernerem Hoyerem weźmie udział w panelu poświęconym sposobom przełożenia strategii UE na praktyczne działania sektora finansowego.>>> Polecamy: „The Times”: Firma Kaspersky Lab ujawniła tajne działania amerykańskich służb