psav zdjęcie główneKneissl, która wypowiadała się na ten temat w kontekście planów austriackiej prezydencji dotyczących reformy prawa azylowego w UE, jest przedstawicielką skrajnie prawicowej Austriackiej Partii Wolności (FPOe). Poza sprawami zagranicznymi odpowiada ona w rządzie Sebastiana Kurza za integrację uchodźców oraz kwestie europejskie.
„Instrumenty sprzed czasów globalizacji nie przystają już do obecnych czasów. Mówię o tych wszystkich ludziach, którzy są uchodźcami w najczystszym znaczeniu tego słowa. W ciągu ostatnich 25 lat staranie się o ochronę międzynarodową stało się dla nich niemożliwe. Naszym celem jest, by władze (rozpatrujące wniosek o azyl – PAP) były przy ludziach, którzy tego potrzebują, a nie żeby musieli oni wędrować do takich władz” – powiedziała na spotkaniu z unijnymi korespondentami austriacka minister.
Jak podkreśliła, pamięta czasy, gdy staranie się o azyl możliwe było na terytorium ambasad. Przypominała, że osoby, którym groził proces polityczny, mogły skontaktować się z placówką dyplomatyczną jakiegoś państwa i przekazać informacje o swojej sprawie. To jednak stało się niemożliwe w ciągu ostatnich dwóch dekad. „Nie mamy takich możliwości dla kogoś, kto naprawdę jest oskarżany z pobudek politycznych, kto wypełnia kryteria konwencji genewskiej w sprawie uchodźców, by aplikował o azyl, chyba że przekroczy Morze Śródziemne czy (góry) Hindukusz” – mówiła Kneissl.
Jak tłumaczyła, wszelkie instrumenty, które państwa UE mają do swojej dyspozycji w sprawie uchodźców, pochodzą z przełomu lat 80. i 90. „Te instrumenty nie spełniają dzisiejszych wymogów. To fakt. Zamiast zmuszać ludzi do tego, by przekraczali Morze Śródziemne, jedną z wielu koncepcji, którą austriacki rząd przedstawił na różnych poziomach pod debatę, jest umożliwienie +przeniesienia+ władz do ludzi, a nie ludzi do władz” – podkreśliła.
Kneissl, która zanim została ministrem, była dziennikarką pracującą m.in. na Bliskim Wschodzie, mówiła, że spotkała się z wieloma przypadkami osób faktycznie spełniających kryteria, by przyznać im azyl, ale nie mogących się o niego zwrócić. „Mówię o rysowniku w Syrii, mówię o związkowcu w Maroko, którzy mieli problem, ale nie mogli liczyć na rozwiązanie ich sprawy (…). Wielu moich przyjaciół prawników czy dziennikarzy w Syrii zapłaciło wysoką cenę…” – opowiadała.
Szefowa austriackiego MSZ, która studiowała m.in. w Jordanii, mówiła, że pracowała jako tłumacz wolontariusz w czasie szczytu kryzysu migracyjnego w latach 2015-16 w wielu ośrodkach w Austrii. Jak wspominała, spotykała się wówczas z wieloma przypadkami młodych mężczyzn z Maroko, którzy starali się o azyl. „Maroko na szczęście nie jest krajem pogrążonym w wojnie. Jestem świadoma, jaki jest poziom bezrobocia w Maroko, ale jestem również świadoma, jaki jest poziom bezrobocia w wielu europejskich krajach. Pytałam wielu z nich, o co są oskarżani. Czy pracowali w gazecie, jako prawnicy, czy sprzeciwiali się władzom? Żaden z nich nie odpowiadał twierdząco” – podkreślała Kneissl.
Jej zdaniem taka sytuacja powoduje, że ci, którzy naprawdę potrzebują azylu, mają 50, 60 czy 70 lat, nie mogą starać się o ochronę międzynarodową. „To jest problem. (…) Byłam w wielu obozach dla uchodźców, pracując jako tłumacz, i mogę powiedzieć po 2-3 zdaniach, jeśli ktoś, kto utrzymuje, że jest Syryjczykiem, nie jest Syryjczykiem. Takich nadużyć jest bardzo dużo” – oświadczyła austriacka minister.
Koalicja prawicowej Austriackiej Partii Ludowej (OeVP) Sebastiana Kurza z prawicowo-populistyczną Austriacką Partią Wolności (FPOe) stawia sobie za cel zwalczanie nielegalnej migracji i ukrócenie nadużywania azylu. Austria będzie przewodzić UE przez najbliższe sześć miesięcy, proponując krajom UE kompromisowe rozwiązania m.in. dotyczące reformy prawa azylowego. Z wypowiedzi przedstawicieli tego kraju wynika, że Wiedeń chce się skupić na ochronie granic zewnętrznych.
Z Wiednia Krzysztof Strzępka
>>> Polecamy: Węgry nie zawrą porozumienia z Niemcami ws. migrantów bez zgody Austrii